Dorosłości to namiastka
Gdy nadejdzie osiemnastka
Śmiało ściągaj swój pas cnoty
Chłopcy wezmą Cię w obroty
Tańcz od rana do wieczora
Na skrupuły przyjdzie pora
By Cię nie dopadły gary
I ględzący wciąż mąż stary!